opowiadania erotyczne
opowiadania erotyczne
Home * Wykup abonament * Skontaktuj się *
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne erotyczne opowiadania, fantazje erotyczne
osób online: 1
1908 opowiadań w serwisie
OPOWIADANIA EROTYCZNE - najwyżej oceniane / najnowsze / najrzadziej oceniane | Dodaj opowiadanie
.
opowiadania erotyczne, fantazje erotyczne

4000 zniżek do restauracji, pizzerii i barów

Bezpłatna aplikacja mobilna grupująca zniżki, promocje, kupony rabatowe, oferty lunchowe i happy hours dostępne w lokalach gastronomicznych, restauracjach, pubach i kawiarniach na terenie całej Polski.

http://bistroclub.pl
 Chemia z Patrycją (1)
Tytuł: Chemia z Patrycją (1)
Autor: Łowca Marzeń

HISTORIA ZMYŚLONA! WSZELKIE PODOBIEŃSTWA I ZBIEŻNOŚĆ IMION ZUPEŁNIE PRZYPADKOWE!

To była przerwa przed ostatnią czwartkową lekcją. Lubiłem chemię. Nauka tego przedmiotu przychodziła mi z wybitną łatwością, więc często tłumaczyłem mniej zdolnym od siebie bardziej skomplikowane zagadnienia.

Dzwonek obwieścił koniec przerwy i wszyscy zaczęli się ustawiać pod salą oczekując nauczyciela. Nagle podeszła do mnie Patrycja. Była to jedna z najgorętszych laseczek w naszej szkole i szczęśliwy los sprawił, że znalazłem się razem z nią w jednej klasie.

Wielu chłopaków fantazjowało o seksie z Patrycją. Była niewysoka, ale nadrabiała jędrnym tyłeczkiem, kształtnymi, nie za dużymi piersiami i smukłymi nogami. Jej opalone ciało przyciągało wzrok męskiej części klasy. Na ustach zawsze miała różowy błyszczyk, a uroku dodawały jej szare oczy i kruczoczarne włosy opadające na ramiona.

Patrycja nieśmiało zapytała:

- Miałbyś może czas po lekcjach?

Nic wcześniej nie planowałem, więc lekko speszony bliskim kontaktem z obiektem mych westchnień odpowiedziałem zwykłym „tak". Wtedy ona powiedziała:

- Mam problemy z chemią, a sprawdzian już za tydzień. Nie mam bladego pojęcia o tych wszystkich elektroujemnościach i tetraedrach… Wiem, że jesteś dobry w te klocki… To jak? Pomożesz mi? Proszę…

Spojrzała na mnie swymi wielkimi, błagającymi oczami. Była jedyną dziewczyną obdarzoną tak rzadkim kolorem tęczówek. Nie będę ukrywał, że bardzo mnie to pociągało.

- Oczywiście. Z przyjemnością. – odparłem zmieszany.

Ucieszona Patrycja puściła mi oczko, odwróciła się i zaczęła szukać swojej pary. Wtedy ujrzałem jej zgrabny tyłeczek. Miała na sobie spódniczkę w szkocką kratkę i czarne rajstopy, które nieziemsko eksponowały jej boskie nogi. Wpatrywałem się w nie przez dłuższą chwilę stojąc w bezruchu aż do momentu, gdy zostałem popchnięty przez ustawiających się z tyłu kumpli. Wtedy opamiętałem się, odnalazłem swojego kolegę z ławki i stanąłem w kolejce za resztą.

Lekcja była dla mnie wyjątkowo nudna. Pani robiła nam powtórkę przed sprawdzianem prosząc do tablicy kolejne osoby, by rozwiązywały jakieś banalne zadania dotyczące typów wiązań. Kolega z ławki właśnie po raz kolejny odwrotnie oznaczył bieguny dipola. Ze zrezygnowaniem zwiesiłem głowę przypadkiem spoglądając w lewo. Wtedy ją zobaczyłem.

Patrycja siedziała na krześle z nogą założoną na nogę. Jej udo było praktycznie całkowicie odsłonięte. Grube, czarne rajstopy tylko dodawały reszcie pikanterii. Poczułem, jak moje przyrodzenie gwałtownie się podnosi. Moje oczy łapczywie pożerały ten widok.

Nagle ujrzałem rękę na skrawku czerwonego materiału spódniczki. Palce chwyciły jej brzeg i podciągnęły do góry ukazując sporą część pośladka opiętego czarnym nylonem. Mój wzrok padł na twarz Patrycji. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie i puściła mi oczko. Momentalnie się speszyłem i wróciłem do robienia zadania, jednak moje oczy co chwila mimochodem spoglądały na odsłonięte udo Patrycji.

Po lekcji powędrowałem do szatni, ubrałem kurtkę i wyszedłem przed szkołę, żeby poczekać na Patrycję. Po minucie wyszła w towarzystwie dziewczyn. Gdy mnie zobaczyła szybko pożegnała się z kumpelami i podeszła do mnie.

- Mieszkam niedaleko stąd. Możemy przejść się do mnie i tam wszystko mi wytłumaczysz. – powiedziała Patrycja.

Przytaknąłem i ruszyliśmy w stronę jej domu pogrążając się w rozmowie o wszystkim i niczym. Mieszkała jakieś pół kilometra od szkoły w kamienicy niedaleko rynku. Zamiast używać dzwonka otworzyła drzwi do mieszkania kluczem. Spytałem więc:

- Nie ma nikogo w domu?

- Nie! – odparła – Rodzice wyjechali na tydzień do dziadków w góry. Wrócą dopiero w niedzielę. Chata wolna… Mam zamiar zrobić jutro wieczorem bibkę. Sproszę parę koleżanek i kolegów, Jacek załatwi alko… Może wpadniesz?

- Z miłą chęcią. – odpowiedziałem, a ona pchnęła skrzydła drzwi i zaprosiła do środka.

Mieszkanie było naprawdę spore, jak na kamienicę. Kazała mi zdjąć buty i przejść od salonu.

- Wypakuj książki z chemii i wyrwij trochę kartek z zeszytu, a ja narzucę na siebie coś wygodniejszego… – powiedziała do mnie tajemniczo akcentując ostatnie słowo.

Rozsunąłem więc drzwi, które mi wskazała i moim oczom ukazał się potężny salon urządzony w nowoczesnym stylu. Przeważała czerń i biel. Ciemne, drewniane meble, ogromne, białe sofy z czerwonymi poduszkami i czterdziesto dwu calowy telewizor marki Samsung – te rzeczy udało mi się objąć pierwszym rzutem oka. Kiedy podszedłem do szklanego stolika okolicznościowego dostrzegłem, że ekran podłączony jest do konsoli Wii. „No, no" pomyślałem w duchu wiedząc, że jest jedynaczką „Nigdy nie widziałem, żeby dziewczyna grała w gry telewizyjne". Usiadłem na miękkiej sofie i zacząłem się wypakowywać, lecz nie skończyłem tej czynności, bo przerwał mi ją dźwięk rozsuwanych drzwi i widok, jak za nimi zobaczyłem.

Patrycja zalotnie oparła się o futrynę ukazując w pełni swą kocią sylwetkę. Miała na sobie czarną, wełnianą sukienkę ze ściągaczem na dole. Była strasznie krótka; jej dolny brzeg ledwie sięgał za pośladki ukazując te powalające uda i łydki, tym razem bez żadnych rajstop. Tak opalonych nóg w życiu nie widziałem. Kwintesencji dodawały im czarne szpilki na niewysokim obcasie.

Mój kompan gwałtownie zareagował na ten widok. Chciałem oderwać wzrok od obłędnych nóg mojej koleżanki żeby złagodzić zapał mojego kutasa, więc spojrzeniem powędrowałem nieco wyżej, ale me oczy napotkały dekolt, jakiego w swym krótkim życiu nigdy nie widziałem. „No i co? Jestem spalony" powiedziałem do siebie w myślach.

Patrycja podeszła do mnie krokiem modelki i usiadła na kanapie zakładając nogę na nogę w ten sam sposób, w jaki robiła to na lekcji chemii. Spojrzała na mnie wymownie i puściła mi kolejne oczko. Siedziałem jak wryty. Spuściła swój wzrok, więc ja zrobiłem to samo i znów zobaczyłem jej rękę przy brzegu (tym razem) sukienki. Powolnym ruchem zaczęła podciągać materiał ku górze odsłaniając równomiernie opalony pośladek. Robiła to w tak podniecający sposób, że nie wytrzymałem napięcia. Pochyliłem się w jej stronę, a jej usta zbiegły się z moimi.

Niemalże momentalnie jej język odnalazł mój. Miała tak zwinny języczek, że nie nadążałem za jej tempem. Nasze ciała przywarły do siebie. Dłońmi wodziłem po jej plecach. Nie wytrzymałem. Zjechałem niżej i chwyciłem za jej tyłek. „Matko!" pomyślałem do siebie „Jesteś w niebie!". Miętosiłem jej tyłeczek, a ona wierciła swoim języczkiem jak najęta. Nagle przestała.

- Masz na mnie ochotę, co?

- Jak to zauważyłaś? – spytałem tylko gwoli ścisłości.

- Już na chemii rozbierałeś mnie spojrzeniem.

- To ty podciągałaś spódniczkę, nie ja…

- Zamknij się… - sprostowała dysząc mi w twarz.

Podniosła się z miejsca, odwróciła do mnie tyłem, po czym siadła mi na kolana i zsunęła się tak, że jej pośladki znalazły się na moim kroczu. Zaczęła się wiercić ocierając tyłkiem o mojego przyjaciela. Ja przywarłem do jej pleców, a moje ręce powędrowały w kierunku jej piersi. Patrycja odwróciła głowę w moją stronę i znów zaczęliśmy się całować. Miętosiłem jej cycki tak długo, aż wyczułem pod palcami sterczące sutki.

Patrycja zataczała coraz to intensywniejsze kręgi na moim członku pieszcząc go przez spodnie, a ja nie prosząc o pozwolenie zsunąłem z jej ramion ramiączka sukienki i biustonosza. Wsadziłem dłonie pod stanik i zacząłem masować jej nabrzmiałe, jędrne cycuszki i szczypać brodawki. Patrycja jedną ręką rozpięła klamrę biustonosza i zdjęła go z siebie w błyskawicznym tempie.

Dziewczyna stękała coraz bardziej. W pewnym momencie mój kutas był już tak rozgrzany, że zwykły masarz jej i tak boskiego tyłka przestał być skuteczny. Chciałem więc zmienić pozycję, ale Patrycja wyczuła mój zamiar, odsunęła się i położyła rękę na moim kroczu.

- Rozsiądź się wygodnie – powiedziała klękając przede mną i rozpinając mi rozporek.

Mój kutas wystawał z bokserek. Nigdy wcześniej nie był tak długi. Sam zdziwiłem się na jego widok, a niemniej zdziwiła się Patrycja. Na jej twarzy pojawił się szelmowski uśmiech. Ściągnęła mi spodnie, obsunęła bokserki i zaczęła zabawiać się moim przyrodzeniem.

Chwyciła go prawą dłonią i zaczęła pocierać. Jej lewa ręka zajęła się moimi jądrami. Miętosiła moją mosznę i bawiła się nią jak małe dziecko bez ustanku waląc mi konia. Potem jej języczek zaczął pieścić mój worek. Lizała go i brała do buzi, po czym z moszny jednym, długim ruchem języka przeszła do trzonka penisa. Na początku ruchami okrężnymi penetrowała mojego grzybka. Potem, znienacka wsadziła go sobie do buzi i masowała swymi ustami kręcąc przy tym głową. Wreszcie połknęła połowę członka i zaczęła go sobie wsadzać i wyjmować z ust. Robiła to bardzo szybko pomagając sobie ręką. Powoli dochodziłem do orgazmu.

Nagle mój członek zaczął gwałtownie pulsować. Patrycja wyjęła go z ust i odsunęła się ode mnie.

- Lubisz na pieska? – to pytanie mnie zdradziło.

- Szczerze, to nigdy tego nie robiłem.

- O? Prawiczek? – Patrycja zaśmiała się i dało się zobaczyć iskrę w jej oku.

- Tak… - opowiedziałem speszony.

- Chyba nie muszę ci tłumaczyć, co teraz masz zrobić? – zapytała.

- Więc na pieska? – odpowiedziałem pytaniem, żeby nie dać plamy.

- Oh! Po prostu mnie zerżnij. Rżnij jak sukę!

Patrycja pocałowała mojego grzybka, po czym odwróciła się i oparła o szklany stolik wypinając wyzywająco swoją dupcię. Ja opadłem na podłogę i przywędrowałem do niej na kolanach pozbywając się przy okazji koszulki i bokserek. Uklęknąłem przed nią napierając na jej tyłek kutasem. Chwyciłem ją za biodra, a ona zaczęła kręcić dupcią.

To było całkiem inne doznanie poczuć jej tyłek bez spodni. Zamruczałem z rozkoszy. Jej tyłek był niebem na ziemi i lekarstwem na codzienną masturbację w zamkniętym pokoju.

- Wyruchaj mnie wreszcie! Na co czekasz?! – ponagliła mnie Patrycja.

Musiałem się sprężyć. Spojrzałem w dół na jej dupcię przykrytą czarną sukienką. Tym razem to ja ją podciągnąłem i to aż po plecy. Ujrzałem czarne stringi wrzynające się między dwa, brązowe, jędrne pośladki siedemnastoletniej dziewczyny. Odchyliłem je i zacząłem wodzić grzybkiem między jej nogami, żeby znaleźć właściwą dziurkę. Gdy kutas był już wymierzony niepewnie wsadziłem go do połowy. Poczułem lekki opór, więc wyciągnąłem go i wsadziłem całego. Patrycja głośno krzyknęła. Zachęcony powtórzyłem to parę razy. Zacząłem zwiększać prędkość. Pierdoliłem ją tak szybko, że mój brzuch uderzał o jej tyłek cicho klaszcząc.

Ciało Patrycji wyginało się od rozkoszy, a z jej ust zaczęły się dobywać coraz to bardziej niecenzuralne jęki i okrzyki.

- Pierdol mnie! Rżnij jak dziwkę! Tak! Tak!

Sam nie umiałem wytrzymać presji i ciężko sapiąc również zacząłem cicho jęczeć. Spojrzałem w dół i zauważyłem, że mój penis jest cały we krwi. Błyskawicznie przerwałem pchanie.

- Masz ciotę? – wykrzyknąłem spanikowany.

Parycja zwróciła ku mnie swe szare oczy.

- Nie… - powiedziała przeciągając każdą literę.

- Więc? Co jest… Ej? Ty jesteś…

- Dziewicą? Teraz już nie i radzę ci się postarać, bo chcę dobrze wspominać swój pierwszy raz.

Uśmiechnąłem się tylko nieznacznie i kazałem jej usiąść na brzegu blatu. Rozchyliłem jej nogi zacząłem całować prawą stopę odzianą w szpilkę. Przesuwałem się coraz wyżej. Moje usta pieściły łydkę, kolano i wewnętrzną stronę uda, aż trafiły na różowiutką, wilgotną szparkę. Zatoczyłem wokół niej parę kółek moim językiem, po czym wsadziłem go do środka.

Wywijałem nim na wszystkie strony rozgrzewając Patrycję do czerwoności. Po paru chwilach mój język odmówił mi jednak posłuszeństwa, więc zastąpił go palec prawej ręki. Wsadzałem go i wyjmowałem pieszcząc drugą ręką okolice jej odbytu. Po chwili do jednego palca dołączył drugi… i trzeci. Soki lały się z jej szparki litrami. Zacząłem więc je spijać.

Poczułem jak ręka Patrycji przyciska moją głowę do jej muszelki. Ponownie zacząłem ją lizać, tym razem dużo szybciej niż wcześniej. W pewnym momencie język mi zdrętwiał, więc przestałem lizać i podniosłem się z ziemi. Położyłem się na Patrycję wbijając się w nią ponownie. Ruchałem ją całując jednocześnie jej piersi. Robiłem to tak zaborczo, że Patrycji zaczęło brakować oddechu. Wciskałem mego kutasa najgłębiej i najszybciej jak tylko mogłem gryząc sutki mojej dziwki.

W pewnym momencie Patrycja pchnęła mnie ramionami i przeturlałem się na plecy. Nie miałem pojęcia skąd w niej tyle siły, ale nim zdążyłem się nad tym zastanowić ujrzałem przed sobą jej plecy i tyłek nabijający się na mojego członka.

Leżałem na stole, a moja koleżanka ujeżdżała mojego konika. Robiła to jęcząc przeraźliwie i wyginając się na wszystkie strony. Wodziła rękoma po całym swym ciele, macała swoje piersi i wsadzała ręce w swoje ciemne włosy nabijając się na mnie i rozgrzewając nas do czerwoności.

Nagle zaczęła wrzeszczeć na głos moje imię i przyspieszyła tempa. Poczułem mrowienie w okolicach krocza. Patrycja opadła bezwładnie i zsunęła się ze mnie na podłogę targana spazmami orgazmu. Stękała niczym opętana, a jej wargi praktycznie się nie zamykały.

Stanąłem przed nią, a ona momentalnie się opanowała i klęknęła przed moim obliczem.

- Teraz ci się odwdzięczę! – powiedziała i połknęła prawie całego członka.

Ruszała głową w przód i w tył w zabójczym tempie. Mój penis pulsował jak dziki. Zacząłem mieć mroczki przed oczami. Jej umalowane błyszczykiem usta uporczywie masowały moje prącie. Zacząłem się wydzierać.

Patrycja wyjęła kutasa z buzi i objęła go swoimi cyckami. Masowała go kilkanaście sekund, po czym wybuchł ochlapując spermą jej brodę i piersi. Zamknąłem oczy, żeby poczuć orgazm jeszcze lepiej… Niebo. Byłem w niebie!

Spojrzałem jeszcze raz na jej jędrne, opalone ciało, krągłe piersi, całe w spermie, jej uśmiech i błysk w oku. Później dostrzegłem popękany blat szklanego stolika. „Nieważne" pomyślałem „Ciekawe co będzie jutro na imprezie…".
Dodał: Łowca Marzeń, 2008.12.08
czytano: 8576 razy

Oceń to opowiadanie:
Redakcja erotyczne-opowiadania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

*nick:
e-mail:
*wynik:
wpisz wynik działania cztery dodać siedem
to zabezpieczenie przed robotami spamujacymi
*treść:
 
KOMENTARZE:
Ciastek 2013.12.10
Super opowiadanie. :)
Czekam na dalsza czesc ;]
[c] Copyright 2005 Erotyczne-Opowiadania.pl // Wszelkie prawa zastrzeżone . Strona przeznaczona jest dla osób +18 Top